posted by admin on lut 28
Uwielbiam przywileje kierownika. Fura, skóra i komóra to standard, ale że pracuję dla agencji posrednictwa pracy to dodatkowo dochodza: klepanie po tylkach sexownych klaczy, okazyjnie laska jak jest jakas grubsza oferta pracy, a czasem nawet wyjazdy sluzbowe – nie ma nic latwiejszego niz podchmielona sekretarka.
Sielanka.
Jedynym zmartwieniem byla do niedawna pani audytor przyslana z glownego oddzialu firmy, ale z tym sie juz uporalem. Nie bez przyczyny zostalem awansowany juz po miesiacu pracy w firmie – kreatywnosc to moj najwiekszy atut (nie liczac penisa).
Pani Patrycja pojawila sie pozna jesienia aby ocenic nasza prace. Z charakteru emancypantka, a z wygladu… mlodszym pracownikom mowe odebralo kiedy ja pierwszy raz zobaczyli. Twarz calkiem ladna, zadbana, wlosy ciemny braz, pofalowane, no i ten tylek – okragly, jedrny, wrecz stworzony do wypinania sie przed napalonymi samcami.
- Wdzieczna bym byla za patrzenie mi raczej w oczy niz na biust – proba sprowadzenia mnie na ziemie takim tekstem jest raczej bezsensowna. Z reszta juz sie zalozylem z moim zastepca, Piotrkiem, ze do konca tygodnia bede ja mial.
- Wdzieczny bym byl zebys sie obrocila, wypiela i grzecznie poprosila zebym cie zerznal – wymamrotalem pod nosem a na glos: – Pani Patrycjo, mam na imie Marek i jetem tu kierownikiem. Z tego co mi wiadomo przyjechala pani do nas obserwowac prace oddzialu, dlatego nalegam abysmy wszyscy zachowywali sie jak na codzien, tylko w taki sposob pani ocena bedzie obiektywna. Read the rest of this entry »